Castelmuzio - miłosne przypadki

Nie można się zakochać w kimś, kogo się nie poznało ani w miejscu, którego się nigdy nie widziało. Miłością rządzi przypadek. Możecie się z tym nie zgadzać, wierzyć w znaki, przeznaczenie, plan odgórny, połówki pomarańczy, jabłka czy innego owocu. Castelmuzio jest przypadkiem, który się wydarzył.
To jedno z bardzo wielu miasteczek Toskanii, które po prostu zachwyca od pierwszego wejrzenia. Maleńkie, zwarte, ścisłe, kamienne i pełne kwiatów. W sporej części opuszczone - bo z czego tu żyć... Dla turysty szukającego spokoju i ucieczki od spraw codziennych Castelmuzio jest jednak idealne, praktycznie nie ma tu internetu, a telefon łapie zasięg tylko w niektórych miejscach. Otacza je wspaniały krajobraz, szerokie pola i łagodne pagórki, a droga wiodąca stąd do Sieny jest chyba najpiękniejszą drogą w regionie.
Trafiliśmy tu dawno temu na chwilę, obeszliśmy uliczki, zrobiliśmy trochę pięknych zdjęć. A po kilku latach przypadkowy znajomy, z którym miałam rzadki kontakt, nagle napisał do mnie, że jego przypadkowa znajoma, z którą ma rzadki kontakt, wyremontowała właśnie mieszkanie po babci. I że postanowił nas zupełnie bezinteresownie skontaktować.
Roberta była niezmiernie zdziwiona, że znam Castelmuzio, bo nie usprawiedliwiał tego przypadku nawet fakt napisania przeze mnie przewodnika po Toskanii. W końcu nie wszystkie miasteczka toskańskie się w nim znalazły...
Zapraszam Was do tego zwykłego-niezwykłego miejsca. A jeśli chcecie je poznać realnie, to zapraszam do mieszkania Roberty www.toskania.org.pl/castelmuzio/









0 komentarze/y:

Prześlij komentarz