Linguine z owocami morza

Jestem w Toskanii, więc sporo jem, choć tylko troszkę gotuję -  skupiając się głównie na produktach słabo dostępnych w Polsce. Postanowiłam zrobić makaron z owocami morza, bo kusiły na stoisku rybnym, świeże i śliskie... Wybrałam mieszankę ryb, kalmarów, krewetek już oczyszczonych i pokrojonych. Na wszelki wypadek zapytałam sprzedawczynię, jak przygotować sos. Powiedziała, że najprościej podsmażyć wszystko na oliwie z pietruszką i tak właśnie zrobiłam. Wyszło ok, więc polecam wszystkim, którzy do morskich stworzeń podchodzą z ociąganiem i jak najdłuższym widelcem:)
Nie każdy makaron pasuje do ryb, nie zamierzałam tu robić żadnych eksperymentów i użyłam linguine - bo to chyba najrozsądniejszy i najbezpieczniejszy wybór. Ale mogą być też spaghetti.

Składniki:
mieszkanka ryb i owoców morza
oliwa
peperoncino
sok z cytryny
natka pietruszki
makaron

Wrzucić makaron do gotującej się, osolonej wody. Rozgrzać oliwę na patelni, wrzucić owoce morza, smażyć krótko, mieszając. Pod koniec dodać pokrojoną natkę pietruszki i sok z cytryny oraz peperoncino. Ugotowany al dente makaron odlać i wrzucić na patelnię, mieszając. Smażyć jeszcze chwilę. Podawać z winem - białym, jak chcą tradycjonaliście lub każdym innym :) Smacznego!


0 komentarze/y: