Tagliatelle ze smażoną dynią

   Jestem dyniotematyczna. Na straganach dynia, w patelni dynia, w zamrażarce dynia, w poezji - dynia:-)

Pewien żarłok NIENAŻARTY
raz wygłodniał nie NA ŻARTY
i wywiesił szyld na PŁOCIE,
że ochotę ma na PŁOCIE.
Tutaj na brak RYB NARZEKA,
Bo daleka RYBNA RZEKA.
Więc się zgłosił pewien ŻEBRAK
i rzekł żarłokowi, ŻE BRAK
płoci, karpi oraz ŚLEDZI,
ale rzeki pilnie ŚLEDZI
i gdy tylko będzie W STANIE,
to o świcie z łóżka WSTANIE,
po czym ruszy na POMORZE
i w zdobyciu ryb POMOŻE...
Odtąd żarłok nasz JEDYNIE
zamiast smacznych ryb JE DYNIE. /Jerzy Ficowski




   Składniki:
tagliatelle
dynia
oliwa mandarynkowa (ok. 3-4 łyżek)
oliwa zwykła
peperoncino
sól
parmezan

Dynię kroimy na cienkie plasterki, smażymy ją na oliwie (oliwy dajemy sporo, żeby dynia się zanurzyła), aż zmięknie i się podrumieni. Pod koniec smażenia dodajemy peperoncino, sól i oliwę mandarynkową. Gotujemy tagliatelle al dente. Odlewamy nadmiar oliwy i  wrzucamy tagliatelle, smażymy jeszcze chwilkę, dodając starty parmezan. Smacznego!

 

3 komentarze/y:

agus pisze...

Zrobiłam dziś, wyszło pyszne!

Anna pisze...

Cieszę się :-)

Kuchnia włoska pisze...

Ciekawy pomysł ;) Ach, już tęsknię do dyniowego sezonu!