Penne z pomidorową wariacją

  Zasypało nas. Gotuję to, co znalazłam w szafkach, czyli penne z sosem pomidorowym i suszonymi pomidorami. Intensywne w smaku, nasycone kolorem, dzielnie walczące z bladą zimą i jej lodowatym uściskiem.

Składniki:
penne
oliwa z oliwek
sos pomidorowy
suszone pomidory
feta
bazylia
cebula
cukier

Cebulę kroję na spore kawałki, wrzucam na rozgrzaną oliwę, aż zmięknie. Suszone pomidory myję, osuszam i kroję drobniutko. Do cebuli wlewam sos pomidorowy, dodaję szczyptę cukru i żadnej soli. Mieszam, duszę, przytupuję. Dorzucam suszone pomidory (nie za dużo, kilka sztuk na 2 osoby). Wstawiam wodę na penne. Do sosu wkładam nieco fety, około łyżki, zdejmuję z ognia i rozcieram blenderem, a potem z powrotem na kuchenkę, na malutki płomień. Ugotowane penne przekładam do sosu, posypuję nędzną resztką świeżej bazylii (której kilka łodyżek walczy jeszcze o życie w najjaśniejszym miejscu mieszkania). Mieszam. Nie dodaję parmezanu, bo byłoby za słone. Jem i popijam gęstym, ciemnym sycylijskim Nero d'Avola. W Palermo jest dziś 15 stopni, uwierzycie?

0 komentarze/y: