Cannelloni agli spinaci e ricotta

  Cannelloni, czyli rury albo nawet rurzyska. Są świetne właśnie zimą, bo podaje się je prosto z piekarnika, a więc wściekle gorące. Smakują nawet tym, którzy mają awersję do szpinaku. Choć właściwie nie wiem, czy niechęć do zielonej papki występuje jeszcze w naturze, czy tylko w literaturze. Przekonanie o wysokiej zawartości żelaza w szpinaku było wynikiem pomyłki; ktoś zapisujący wyniki analiz postawił przecinek nie tu, gdzie trzeba i z 3,4 mg na 100 g zrobiło się 34. Wow! Przez ten drobny błąd cierpiały całe pokolenia anemicznych dzieci... Mnie w dzieciństwie nikt do szpinaku na szczęście nie zmuszał, ani do picia tranu, ani jedzenia twarożku na słodko (wszyscy mamy swoje fiksacje), więc wyrosłam bezstresowo - przynajmniej na polu żywnościowym. I tak wyrośnięta nie obawiam się dziabnąć widelcem żadnej nowej potrawy. 

Składniki na cannelloni ze szpinakiem i ricottą w sosie pomidorowo-jogurtowym (na 2 średnio głodne osoby):
6-8 cannelloni
pół opakowania mrożonego szpinaku (ok. 300 g)
opakowanie ricotty (250 g)
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sos pomidorowy (ok. 400 g)
pół szklanki jogurtu
parmezan
sól, pieprz

     Najpierw przygotowujemy nadzienie do rurek, czyli na rozgrzaną oliwę wrzucamy rozgnieciony czosnek, chwilę później szpinak. Solimy, pieprzymy i smażymy, aż wyparuje cała woda. Wrzucamy ricottę, mieszamy dokładnie i chwilę trzymamy na ogniu. W drugim ganku podgrzewamy sos pomidorowy z oliwą, wlewamy jogurt i zdejmujemy z ognia. Surowe cannelloni nadziewamy szpinakiem - za pomocą łyżeczki do herbaty idzie szybko i łatwo. Układamy ściśle w naczyniu żaroodpornym, zalewamy sosem (makaron musi być dokładnie przykryty) i posypujemy parmezanem. Zapiekamy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni. Nawet jeśli któraś rurka pęknie i się rozpadnie, burząc efekt estetyczny, walory smakowe nie zmienią się. 







 

6 komentarze/y:

Aga pisze...

Jaka jestem wściekle głodna!!!
A jeszcze siedzę w pracy i nie wiem, o której będę w domu :(

Aga pisze...

Aż z tego głodu zapomniałam napisać, że cannelloni wyglądają pięknie :)

Anna Goławska pisze...

Dla głodnego i cannelloni piękne:-)

Zbyszek pisze...

A ja tylko proponuję, by nie sugerować się wyglądem potrawy przedstawionej na zdjęciach. To wspaniałe jedzenie :-)
Pozwolę sobie zaznaczyć ponadto, że wyśmienite cannelloni występuje w wariacji z nadzieniem mięsnym :-) Palce lizać i talerzyk:-)

Anna Goławska pisze...

Wierzę na słowo:-)

magdalenka. pisze...

super przepis..
jeszcze lepsze by było ze świeżym szpinakiem :)