Co pani dzisiaj jadła

 "Panuje tu zwyczaj, że mężczyźni witając się ze sobą nie dowiadują się, jak gdzie indziej, o zdrowie i powodzenie, tylko stawiają najpierw pytanie: Cóż pan jadł dzisiaj? Jeżeli zapytany jest wieśniakiem, odpowiada milczeniem i gestem ręki, wyrażającym, że jadła było mało albo nie było go wcale. Patrycjusz zaś zaczyna od razu wyliczać przesadnie dania swego posiłku i informuje się skwapliwie o menu przyjaciela." Tak pisał w latach trzydziestych Carlo Levi o mieszkańcach Bazylikaty, żyjących w warunkach ubóstwa albo nawet nędzy. Sytuacja to skrajna, ale chyba tylko Włosi potrafią z taką pasją gadać o jedzeniu. Czekając kiedyś na rozpoczęcie seansu w kinie w Toskanii, słyszałam rozmowę starszych kobiet siedzących w rzędzie za mną. Jedna opowiadała drugiej o kolacji, którą jadła ze znajomymi w restauracji kilka dni wcześniej. Mówiła, kto jakie danie zamówił, jak było przyrządzone i jak smakowało. Umilkły, kiedy zaczął się film, a był to akurat Wrestler z Mickeyem Rourke, dość brutalny i mało estetyczny obraz. Tuż po scenie walki na ringu,  pełnej krwi i okrucieństwa, nastąpiła przerwa. Przeciągnęłam się na fotelu i zamarłam na chwilę w zdumieniu, ponieważ Włoszki płynnie powróciły do przerwanej rozmowy. Ja i kilku widzów obok zostaliśmy poinformowani, że Mauro zamówił cukinie i że były naprawdę cudownie delikatne. Chciałam koniecznie zobaczyć, jak wyglądają takie pasjonatki jedzenia, odwróciłam się więc dyskretnie i napotkałam dwie pary oczu, pytające niemo: E Lei, Lei cosa ha mangiato oggi? A pani, co pani jadła dzisiaj?

   No więc jadłam kuskus z warzywami, cous cous con verdure. Nie jest to potrawa o włoskich korzeniach - pochodzi bodajże z północnej Afryki - ale jest we Włoszech bardzo rozpowszechniona. 

Potrzebne są:
bakłażan
cukinia
marchewka
kilka ząbków czosnku
2 pomidory
oliwa
ocet balsamiczny
pieprz
sól
i kuskus oczywiście
 

   Marchewkę pokroić na talarki, bakłażana i cukinię w kostkę. Wrzucić na rozgrzaną oliwę, podlać zaraz wodą, bo bakłażan wciągnie oliwę i zacznie się przypalać. Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, pokroić i wrzucić do reszty warzyw. Dusić pod przykryciem, dolewając wody w razie potrzeby - powinno być trochę sosu. W drugim garnku przygotować kuskus według przepisu na opakowaniu. Kiedy warzywa zmiękną, wcisnąć czosnek, posolić, popieprzyć, dodać parę kropel octu balsamicznego. Wrzucić kuskus, wymieszać i przez chwile jeszcze trzymać na ogniu. Zjeść, opowiedzieć komuś, jakie było smaczne.




 

0 komentarze/y: